niedziela, 28 września 2014

Fanpage

Zapraszamy wszystkich naszych fanów na naszego Fanpage'a (najlepiej zajrzyjcie do zakładki fanpage na górze strony). Zamieszczone zostały tam nasze zdjęcia. Proszę (żądam!) o brak negatywnych komentarzy - jest to jedyne zdjęcie na którym obie wyszłyśmy należycie. Było jeszcze jedno, ładniejsze, ale ja mam jakby limo pod okiem, więc jesteście zmuszeni zobaczyć to co jest.

Zgadujcie, kto jest kim.

poniedziałek, 15 września 2014

Lekcja II, dziabągi

Rozpoczynamy lekcję II, proszę wyjąć zeszyty i zapisać temat.

Temat] Jak zdobyć dobrze płatną pracę? Zależności i podobieństwa.

Wszyscy zapisali? Świetnie, oficjalnie mianuję was Pierwszymi Pismakami. Koniec tego! Pisz, dziecko!
Wbrew pozorom sport masowy jest zależny z dobrze płatną pracą. Im więcej ludzi dynda - tym większe są zarobki. Wszystko jasne? Przechodzimy do obliczeń.
Każdy dyndacz dynda ~30 razy na minutę. To oznacza, że
30 x 15 /68 + 342. LUB f(x)=a_0+∑_(n=1)^∞▒(a_n  cos⁡〖nπx/L〗+b_n  sin⁡〖nπx/L〗 ) 
Wszystko jasne? Świetnie, zarobki policzycie sobie w domu!

Uczyć się, nie spać!
Pani Profesor,
Kornelia

sobota, 13 września 2014

Zrób to sam

O dziwo, zaczynamy od zadania domowego.
Ale najpierw rzecz jasna wytłumaczę, o co chodzi... Tak więc zanim cokolwiek odnośnie dyndania zrobicie, powinniście zapoznać się z tekstem na bocznym pasku po prawej, oraz z zakładką ,,O dyndaniu''. Należy solidnie ogarnąć teorię przed przystąpieniem do ćwiczeń. Przeczytajcie, przyswojcie, zapamiętajcie... Gotowe? Dobrze, możemy dojść do sedna. Oto instrukcja ćwiczenia dyndania początkowego:
1. Znajdź barierkę. Musi być wygodna, dlatego powinieneś przetestować kilka. Nie możesz się z niej ześlizgiwać, twoja głowa nie może uderzać o ziemię, ani dyndać osiem metrów nad nią. Dobrze by jeszcze było, gdyby ta barierka nie była przy drodze, no bo w sumie gdybyś umarł, to byłoby niefajnie, prawda? Przecież wtedy nie mógłbyś dyndać!
2. Teraz przełóż nogi nad barierką i ustaw się tak, żeby miejsca pod twoimi kolanami dotykały barierki. Dla lepszego utrzymania równowagi możesz zastosować środki bezpieczeństwa z użyciem rąk (po prostu się trzymaj, ciapaku).
3. Już? Uwaga... Teraz jeden z najtrudniejszych elementów. Musisz zawisnąć. Cały czas trzymając górną część barierki rękami, wykonaj ruch, jakbyś chciał usiąść. Rzecz jasna twój tyłek trafi na powietrze, dlatego nie wykonuj tego zbyt gwałtownie, aby nie spaść, bo siła odrzutu może to spowodować. Zgięcia pod twoimi kolanami nadal muszą utrzymywać równowagę na barierce i nie przesuwać się w prawo i w lewo. Wisisz nieruchomo i twoje ręce się proste w łokciach, a kolana na wysokości mniej więcej brody? Doskonale. Teraz czas na...
3. ...Wprowadzenie ruchu dyndania. Wiesz, jak porusza się huśtawka? Dobrze, spróbuj zrobić to samo ze swoim ciałem. Weź zamach łydkami i rozbujaj się, ale nie puszczaj górnej części barierki i nie przesuwaj się na boki. Bujasz się? Czujesz powiew wiatru? DOBRZE DZIECKO! DYNDASZ!
Jeśli jednak nadal masz z tym problem, oblicz sobie kąt trajektorii i kierunek wiatru, po czym dostosuj te dwa czynniki do ruchu swojego ciała.
Nadal masz problem? Wróć do punktu pierwszego i wykonaj wszystkie ćwiczenia jeszcze raz.
~Nhapp

Brak sów

Z uwagi na znaczny brak sów w pobliskim lesie, o którym dowiedziała się moja klawiatura ze smutku nie mogła się przemóc by napisać słowo "słów", co zapewne już zauważyliście.

Tak, wiem, iż nigdy nie dorównam postom Nhapp, ale i tak mam zamiar pisać ile wlezie.W porównaniu do mojego drugiego bloga - Vanilii.
Nie obiecuję wam, że ten post będzie tylko o dyndaniu, gdyż Pola (-Już nie Kreska?) napisała 2 organizacyjne posty, a ja dopiero jeden. Tak więc, to jest ten drugi.
Koniec wstępu, bierzemy się do jedzenia.
Torcik na otwarcie bloga dla was:



Przygotowany przez ukochaną ciocię Google. Koniec organizacji, czas na przemówienie.
Nhapp, nie dała wam tortu!

Koreczek ;3                                                                                                                                                          

Włala!

Witam.
Pragnę poinformować, iż grafika bloga została zmieniona, teraz jest zdecydowanie elegantsza, klarowniejsza i ogółem sto razy ładniejsza niż poprzednie... coś.
Kolory szary i biały może i są delikatne, nudne, czy jak tam to określicie, ale można z ich użyciem zrobić na prawdę wspaniałą grafikę, lepszą niż kolorowe wzorzyste paćki.
Po prostu nie chciałam, by ten blog tonął w kolorach i by ludzie nie dostawali oczopląsu przeglądając go. Chodzi o to, żeby był przyjemny dla oka i żeby przyjemnie się go czytało.
Zobaczymy, co na to Koreczek :3. W następnym poście OBIECUJĘ, że będzie już tylko i wyłącznie o dyndaniu. Te posty początkowe to swego rodzaju ,,lekcje organizacyjne''. Tak więc, drodzy państwo, kończymy, słychać dzwonek, a po przerwie zaczynamy przerabiać materiał.
~Nhapp~

piątek, 12 września 2014

FE FE FEEE

Witam, milordy.
Ostatnimi czasy zauważyłam, że blog graficznie jest FEEE, bo tworzyłam go ze dwa lata albo rok temu i jeszcze nie ogarniałam grafiki. Przeleżał sobie w czeluściach szanownego neta zapomniany, zakurzony i nieużywany jak nowiutki ciuszek, którego nie mamy odwagi ruszyć z miejsca. Teraz w końcu ogarnęłyśmy z Koreczkiem że on JEST i trzeba coś z nim zrobić bo mole zeżrą. Tak więc chciałam was skarbeńki moje poinformować o nadchodzącej rewolucji w wyglądzie tego mizeraka.
Nie, ja absolutnie nie uważam, że ten blog nie ma szans by przetrwać, wręcz przeciwnie, ma potencjał, MA POTENCJAŁ DRODZY PAŃSTWO TAK TAK PĘDZI I... BIERZE PRZESZKODEEEE! YEEEACH CO ZA KOŃ CO ZA KOŃ!
Ybh... Przepraszam. Mam swego rodzaju powalone zagrywki, musicie się po prostu przyzwyczaić. Co do tematyki bloga, w następnych postach nie będzie już zapowiedzi i paplaniny, tylko ewidentne skupienie się na dyndaniu. Porady, opisy, techniki dyndania, dyndanie jako sport masowy, religia i sposób medytacji i wiele, wiele więcej.
Koniec ogłoszeń parafialnych, jesteście wolni i możecie już iść xD.
PS nie, to nie jest fajny post w odpowiedzi na wcześniejszego posta Kornelii.
~◆~Wasza Nhapp~◆~

czwartek, 11 września 2014

Ekhem...

Szanowni Państwo!
.
.
Jeszcze raz.

Drodzy ludzie!
.
.
Co to ma być!?

Kochani moi!
.
.
Już nic nie możesz wymyślić?!

Dobra, w takim razie bez wstępu. Jak ktoś uparcie chce go mieć, to może wybrać sobie coś spośród powyższych dwóch. Ale... to tak nawiasem mówiąc. Zapewne, gdy jutro powiem Poli, iż napisałam tego posta będzie:
PO PIERWSZE 
zdziwiona
PO DRUGIE
zapewne napisze wam jakiś fajny post w zamian tego mojego. Przepraszam was, ale ostatnio (Tfu!) od urodzenia mam jakieś dziwne poczucie humoru. Jakiś tydzień temu weszłam na Google+ i pozmieniałam wszystkie rzeczy jakie kiedykolwiek tam napisałam. Począwszy od opisu zdjęcia z Simsów a skończywszy na piosence z YouTube'a.

Oh my gosh! Jak ja "odpływam" od tematu. Niczym płynąc na średniowiecznej barce poprzez wezbrane wody Morza Północnego.

I tym wymyślonym przed chwilą średniowiecznym zdaniem pragnę zachęcić was do dyndania bardziej na naszych bezsensownych postach niż na barierkach. "Cóż to był za głęboki cytat! Jak ta książka! Cała w metaforach!" Co prawda, teraz bardziej pasuje słowo "post". Ale nie ważne. Ważne, że Pola wie o co chodzi.

Wasza,
Kornelia.

Czyli inaczej imię biorąc "Koreczek :3".